To niesamowite jak religia…

To niesamowite jak religia…

To niesamowite jak religia ryje baniaki:

Inne nowatorskie metody przeciwidziałania zakażeniu proponuje ajatollah Tabriziani, samozwańczy autorytet w zakresie „medycyny islamskiej”. Jej wytyczne miał przekazać Prorokowi sam Archanioł Gabriel (tak, ten sam, który zwiastował Maryi). Duchowny radzi dokładnie czesać włosy, spożywać w dużych ilościach jabłka i cebulę oraz – co jest ponoć w walce z wirusem kluczowe – wkładać do odbytu watę namoczoną olejkiem z fiołka. Trzeba jednak Tabrizaniemu oddać sprawiedliwość, że nie jest to metoda nowa i wymyślona na chybcika. Ajatollah od lat przekonuje, że ów olejek ma mieć iście cudotwórcze właściwości, działając zbawiennie właściwie na wszystko – ma m.in. zwiększać masę mózgu.

Jednym z najbardziej obleganych miejsc w Kom jest świątynia Fatimy Masumeh (pers. „bezgrzesznej”), córki ósmego szyickiego imama Alego ar-Ridy. Choć kult świętych jest sprzeczny z doktryną islamu, w szyizmie istnieje panteon postaci otoczonych podobną czcią – są to imamowie, w szczególności Ali i Husajn, oraz ich krewni, nazywani imamzadeh. Wokół ich grobów często powstają imponujące mauzolea przyciągające rzesze wiernych, którzy chcieliby coś sobie u rodziny imama wymodlić.

A jest to spektakl osobliwy, daleki od raczej statycznej ekspresji religijności, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Stłoczeni, dosłownie wchodzący jedni na drugich wierni przeciskają się, by choć przez chwilę złapać – a najlepiej pocałować – odgradzające grób kraty. Kobiety często głośno zawodzą i łkają (gdy po raz pierwszy byłam świadkinią tego rytuału, bardzo się przestraszyłam, że którejś z nich stała się krzywda). Religijna interpretacja jest zdecydowanie bardziej optymistyczna. Według przypowieści każda wylana łza to jedna perła do odbioru u bram raju. Tymczasem na ziemi pozostają głównie łzy, ślina, pot i inne wydzieliny tysięcy osób, które każdego dnia przewijają się przez świątynię, czyniąc z niej inkubator dla wirusa.

To, co w innych państwach jest złotym standardem w walce z wirusem – jak zamykanie obleganych miejsc użyteczności publicznej (nawet Arabia Saudyjska nie wpuszcza już nikogo do Mekki i Medyny) – w Iranie funkcjonuje dokładnie na odwrót. Duchowny Mohammad Saidi, który sprawuje nadzór nad meczetem Fatimy Masumeh i jest reprezentantem rahbara Alego Chameneiego w Kom, gorąco namawia wiernych, by wobec zagrożenia… odwiedzali go tym liczniej. Nazwał świątynię Dar Al-Shifa (arab. dom zdrowia, uleczenia) i podkreślił, że ludzie powinni tam przychodzić, by doznać oczyszczenia z chorób ciała i ducha. Świątynia jest teraz regularnie dezynfekowana, ale pozostaje otwarta.

https://www.wykop.pl/link/5363097/koronawirus-w-iranie-gdzie-wladze-stlukly-termometr/

#swiat #iran #religia #bekazpodludzi #koronawirus #medycyna #zdrowie #epidemia #neuropa #4konserwy #konfederacja

Comments are closed.