Miesiąc temu zawalił mi się…

Miesiąc temu zawalił mi się…

Miesiąc temu zawalił mi się świat, okazało się, że jednak nie nazbierał mi się miodek w uszach tylko uszkodził receptor słuchu. Jakiś stary konował (na NFZ;) odesłał mnie na badanie słuchu, do tego zrobiłem drugie u siebie na swoich słuchawkach i przy 4000hz na prawym uchu było całkowite odcięcie, cisza…. Wróciłem do konowała, który stwierdził, że nic z tym nie da się zrobić. Jako, że muzyka i sprzęt audio to jedna z moich większych pasji, którą chciałem rozwinąć i zająć się produkcją na serio to postanowiłem wziąć UŻ w pracy i poleciałem prywatnie do najlepszego laryngologa i neurologa w województwie i w sumie sam naprowadziłem ich na temat neurogenezy (odbudowy neuronów) i jedyne co zrobili to przepisali leki, które chciałem i życzyli powodzenia, bo nikt tego wcześniej nie próbował, a sama metoda leczenia jest bardzo eksperymentalna.
Teraz po miesiącu zaczynam słyszeć na prawych uchu dźwięki powyżej 4k Hz (odcinka się przesunęła na 4500-4700Hz), a i reszta na dolnym paśmie zaczęła być bardziej dostrzegalna. Ja się cieszę jak cholera i oby tak dalej (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Musiałem to wyrzucić z siebie #gownowpis #chwalesie #nootropy #audio #medycyna

Comments are closed.